Sushi, ramen, bowl, frytki z wołowiną, japońska kanapka i napoje, które same przyciągają wzrok – już po spojrzeniu na kartę SAME sushi & robata można zauważyć, że nie jest to miejsce skupione wyłącznie na rolkach. Odwiedziliśmy Restaurację mieszczącą się przy Alei Wojska Polskiego 49 w Szczecinie, żeby sprawdzić, jak szeroki koncept sprawdza się w praktyce.
Nie jesteśmy osobami, które na widok sushi automatycznie rezerwują stolik. Tym bardziej byliśmy ciekawi, czy restauracja japońska w Szczecinie może zainteresować również tych, którzy wolą ciepłe dania i bardziej konkretne smaki. I właśnie pod tym względem SAME okazało się dla nas jednym z ciekawszych odkryć tej wizyty.
Podczas spotkania sprawdziliśmy zarówno sushi, jak i ramen, bowl, Beef Fries oraz Beef Sando. Przyjrzeliśmy się też wnętrzu, atmosferze, cenom, napojom oraz temu, jak lokal sprawdza się nie tylko wieczorem, ale również podczas lunchu czy większego spotkania.
Jak wypadła nasza recenzja SAME sushi & robata Szczecin? Jedno możemy zdradzić od razu: największe zaskoczenie wcale nie przyszło ze strony sushi.
SAME sushi & robata w Szczecinie – lokalizacja i pierwsze wrażenie
Restauracja mieści się przy Alei Wojska Polskiego 49, w centralnej części Szczecina. Podczas naszej wizyty nie mieliśmy problemu ze znalezieniem lokalu – wejście jest dobrze widoczne, a sama lokalizacja sprzyja zarówno zaplanowanej kolacji, jak i spontanicznemu wejściu podczas spaceru po centrum. W rozmowie jedna z właścicielek – Małgorzata Pasiowiec wspominała, że cały lokal ma ponad 330 m², a oprócz głównej sali znajduje się tutaj również mniejsza, bardziej kameralna przestrzeń na dole, przeznaczona m.in. na spotkania i imprezy do około 30 osób (jest całkiem spory – red.).
Po wejściu od razu uwagę zwraca wnętrze. W ciągu dnia przez duże okna wpada naturalne światło, natomiast wieczorem lokal zmienia charakter dzięki ciepłemu oświetleniu z lampionów umieszczonych nad stolikami. Jak wiecie – przy Deptaku często są problemy z prakowaniem. Można próbować szukać miejsca w pobliżu lub udać się tam spacerem (jak my to zrobiliśmy).

Wystrój i atmosfera – dużo przestrzeni, ale bez efektu „wielkiej sali”
Jednym z mocniejszych punktów SAME sushi & robata jest zdecydowanie wnętrze. Restauracja jest duża, ale sposób rozmieszczenia stolików sprawia, że siedząc przy swoim miejscu, nie czuliśmy się jak w rozległej, głośnej sali. To ważny detal. Można mieć tutaj poczucie prywatności, dlatego bez problemu wyobrażamy sobie zarówno randkę, kolację ze znajomymi, jak i spokojny rodzinny obiad.
Naszą uwagę zwróciło ciepłe, przygaszone światło, zielony sufit oraz niewielkie lampki ustawione na stolikach. W tle podczas naszej wizyty wyświetlany był materiał związany z Japonią – właścicielka wyjaśniła, że są to nagrania przygotowane specjalnie na potrzeby lokalu.Całość ma wyraźnie dopracowany wizualnie charakter, ale nie odnieśliśmy wrażenia, że wygląd próbuje przykryć jedzenie. To po prostu miejsce, w którym łatwo zrobić efektowne zdjęcie, ale równie łatwo skupić się na rozmowie.

Można obserwować pracę sushi mastera
Ciekawym elementem głównej sali jest przestrzeń, przy której przygotowywane jest sushi. Można usiąść przy wysokich krzesłach i obserwować pracę sushi mastera.
Dzięki temu przygotowanie rolek staje się częścią wizyty, a nie czymś całkowicie ukrytym na zapleczu. W rozmowie usłyszeliśmy również, że niektóre elementy sushi – na przykład krewetki wymagające obróbki na ciepło – przygotowywane są po złożeniu zamówienia, a nie wcześniej „na zapas”. Widzieliśmy również dużą kuchnię na niższym poziomie. Podczas naszej wizyty wyglądała na przestronną, dobrze oświetloną i uporządkowaną.

SAME sushi & robata menu – znacznie więcej niż sushi
Nazwa może sugerować, że głównym powodem wizyty powinno być sushi. Tymczasem karta jest zdecydowanie szersza.
Znajdziemy tutaj oczywiście rolki sushi i sashimi, ale także rameny, bowle, kanapki typu sando czy bardziej nieoczywiste propozycje w rodzaju frytek z wołowiną.
I właśnie ta różnorodność była dla nas jedną z ciekawszych cech tego miejsca. To dobra informacja szczególnie dla grup, w których jedna osoba ma ochotę na sushi, a druga zdecydowanie woli ciepłe i bardziej sycące danie. Podczas naszej wizyty dostępne były również dodatkowe, zmieniające się propozycje oraz oferta lunchowa. Ponieważ takie elementy karty mogą być sezonowe i ulegać zmianom, przed wizytą warto sprawdzić ich aktualną dostępność. Nie weryfikowaliśmy dokładnie pełnej oferty dla osób na diecie wegetariańskiej, wegańskiej, bezglutenowej lub bez laktozy, dlatego nie przypisujemy poszczególnych dań do konkretnych diet.
Co zamówiliśmy w SAME sushi & robata?
Nasze zamówienie było dość przekrojowe. Zamiast skupiać się tylko na sushi, chcieliśmy zobaczyć różne strony kuchni.
Na stole pojawiły się:
- Rainbow Maki Sake Gravlax – 59 zł,
- Sashimi Roll Umami – 65 zł,
- Tom Yum Ramen – 50 zł,
- Bowl Chicken Katsudon – 36 zł,
- Beef Fries – 46 zł,
- Beef Sando – 19 zł.
Do tego zamówiliśmy Matcha Ice Mango, Kombuchę oraz napoje Cherri Kokonattsu, Meron i Jasumin Pea.
Tom Yum Ramen – nasz numer jeden
Jeżeli mielibyśmy wskazać jedno danie, od którego warto zacząć pierwszą wizytę w SAME sushi & robata, byłby to właśnie Tom Yum Ramen.
Pierwsze wrażenie robiła już wielkość porcji – miska była naprawdę konkretna. Sam ramen miał natomiast intensywny, ale nie jednowymiarowy smak. Zapamiętaliśmy przede wszystkim lekko orzechowy charakter, dobre doprawienie i przyjemny aromat. Całość miała odpowiednią konsystencję i wyraźnie zbudowany smak. To nie było danie, w którym jeden dominujący składnik przykrywał całą resztę.
Do ramenu są dodawane również dwie krewetki w tempurze, które idealnie się z tym daniem komponują.
Tom Yum Ramen zrobił na nas największe wrażenie ze wszystkich zamówionych pozycji i był zdecydowanie największym zaskoczeniem tej wizyty.
Jeżeli więc ktoś pyta nas, co zamówić w SAME sushi & robata podczas pierwszej wizyty, odpowiedź po tym spotkaniu jest prosta: zaczęlibyśmy od Tom Yum Ramen.

Beef Fries
Drugą pozycją, do której chętnie wrócilibyśmy ponownie, były Beef Fries.
To zdecydowanie bardziej treściwa propozycja. Frytki połączone z wołowiną tworzą danie bliższe comfort foodowi niż lekkiej kuchni, ale właśnie w tej kategorii sprawdzają się bardzo dobrze.
W naszym przypadku był to jeden z tych talerzy, po które kilka osób sięga „tylko na spróbowanie”, a później wraca po kolejny kęs. Połączenie frytek i wołowiny było wyraziste i sycące. W naszych notatkach ta pozycja pojawia się jako jedna z tych, które bez większego zastanowienia polecilibyśmy dalej. Dla osoby, która nie przepada za sushi i zastanawia się, czy znajdzie tutaj coś dla siebie, Beef Fries mogą być dobrym argumentem, żeby dać „SAME” szansę.

Beef Sando
Beef Sando było kolejnym pozytywnym zaskoczeniem.
Niewielka kanapka za 19 zł może wyglądać niepozornie przy ramenie czy pełnym bowlu, ale smakowo wypadła bardzo dobrze. To jedna z tych pozycji, które dobrze pokazują, że oferta restauracji nie kończy się na klasycznym zestawie: sushi plus ramen. Soczysta wołowina, ogóreczki i dobre sosy. Z frytkami zestaw kosztuje 29 zł. Spoko opcja na przekąskę przed obiadem lub nawet zamówienie na wynos.
Dostaniesz to w ofercie lunchowej.

Rainbow Maki Sake Gravlax
Z sushi wybraliśmy między innymi Rainbow Maki Sake Gravlax z marynowanym łososiem i krewetką w panko.
Nie będziemy udawać ekspertów od sushi – sami podczas wizyty zaznaczaliśmy, że nie jest to rodzaj kuchni, po który sięgamy najczęściej.
Właśnie dlatego nasze odczucie było dla nas interesujące.Rolka smakowała nam, a jednocześnie nie pozostawiła po sobie ciężkości. Szczególnie zwróciliśmy uwagę na to, jak czuliśmy się po całym posiłku. Pomimo dużej liczby spróbowanych pozycji nie mieliśmy charakterystycznego uczucia przejedzenia.
To oczywiście bardzo subiektywna obserwacja z jednej wizyty, ale pod tym względem sushi wypadło na plus.
Krewetka w panko dodatkowo przełamuje strukturę rolki, dzięki czemu nie jest ona jednolita teksturowo.

Sashimi Roll Umami
Drugą propozycją było Sashimi Roll Umami.
To ciekawa opcja dla osób, które chcą odejść od najbardziej klasycznego wyobrażenia sushi. W rozmowie o menu właścicielka wskazywała sashimi rolls jako pozycje bez ryżu, oparte m.in. na świeżej rybie i warzywach, a Umami wymieniała jako jedną z rekomendowanych wersji.
W naszym przypadku rolka potwierdziła ogólne wrażenie z sushi w SAME: było lekko, świeżo w odbiorze i bez poczucia ciężkości po posiłku.
Osobom, które są mocno przywiązane do klasycznych rolek z ryżem, taki wariant może odpowiadać mniej.
Bowl Chicken Katsudon
Bowl Chicken Katsudon był daniem dobrym, ale miał pecha znaleźć się na stole obok pozycji, które zrobiły na nas zdecydowanie większe wrażenie.
Nie znaleźliśmy w nim elementu, który ocenilibyśmy negatywnie. Jednocześnie po Tom Yum Ramen, Beef Fries czy Beef Sando trudno było mu zostać bohaterem tej wizyty.
To raczej solidna, konkretna opcja dla osoby, która chce zjeść ciepłe, sycące danie zamiast sushi.
I to właśnie dobrze pokazuje różnicę między „przeciętnym” a „mniej zapadającym w pamięć”. Chicken Katsudon nie był dla nas słabą pozycją. Po prostu kilka innych dań okazało się bardziej charakterystycznych.

Napoje – nie tylko klasyczne dodatki do jedzenia
Oferta napojów również nie ograniczała się do kilku standardowych pozycji.
Zamówiliśmy:
- Cherri Kokonattsu – 19 zł,
- Meron – 19 zł,
- Jasumin Pea – 19 zł,
- Matcha Ice Mango – 16 zł,
- Kombuchę – 15 zł.

Napoje Same Sushi Źródło: SzczecinPortal.pl
Szczególnie wizualnie zwróciła naszą uwagę Matcha Ice Mango. Już samo zestawienie matchy i mango wyróżniało ją na tle zwykłych napojów zamawianych do obiadu.
Dobrze wspominamy również pozostałe napoje – podczas wizyty znikały ze stołu na tyle szybko, że nie wszystkie zdążyliśmy spokojnie sfotografować.
Nie mamy natomiast wystarczająco szczegółowych notatek, żeby uczciwie rozpisywać profil smakowy każdego z nich osobno. Nie będziemy więc dopisywać aromatów czy składników, których nie zarejestrowaliśmy podczas wizyty.
Obsługa i czas oczekiwania
Na jedzenie czekaliśmy tyle, ile można uznać za rozsądny czas. Nie było ani podejrzanie szybko, ani na tyle długo, żebyśmy zaczęli zwracać uwagę na zegarek. Przy daniach przygotowywanych na bieżąco taki czas oczekiwania oceniliśmy jako normalny. Obsługa podczas naszego spotkania była miła.
Musimy jednak zaznaczyć ważny kontekst: nie była to zupełnie anonimowa wizyta. Rozmawialiśmy z właścicielką lokalu i część dań była nam przez nią prezentowana, dlatego nie chcemy na tej podstawie wystawiać szczegółowej oceny standardowej obsługi kelnerskiej.
Nie sprawdzaliśmy np. tego, jak personel pomaga przy wyborze dań przeciętnemu gościowi ani jak wygląda przyjmowanie zamówienia podczas zwykłej wizyty.
Możemy natomiast powiedzieć, że podczas naszego spotkania atmosfera była swobodna i uprzejma, a czas podawania potraw nie budził naszych zastrzeżeń.
Lunch, randka, rodzinny obiad czy większa impreza?
Jedną z zalet SAME SUSHI jest to, że trudno przypisać restaurację do jednej okazji.
Wieczorem ciepłe światło i wystrój tworzą bardzo dobry klimat na randkę lub spokojną kolację. Właśnie o tej porze lokal prawdopodobnie najbardziej odpowiada klasycznemu wyobrażeniu efektownej restauracji japońskiej.
Ale szkoda byłoby ograniczać go wyłącznie do wieczornych wyjść.
Menu obejmuje bowle, sando oraz rameny, więc można tu przyjść również na bardziej codzienny obiad czy lunch. W rozmowie właścicielka podkreślała, że zależy jej właśnie na tym, aby SAME funkcjonowało od godzin lunchowych, a nie dopiero wieczorem.
Ze względu na szeroką kartę widzimy tu również grupy znajomych, w których każdy ma ochotę na coś innego.
Dodatkowym atutem jest dolna, kameralna sala, w której – według informacji uzyskanej podczas wizyty – można organizować spotkania i niewielkie imprezy okolicznościowe dla około 30 osób.
Mocne strony SAME sushi & robata
- Bardzo szerokie menu jak na miejsce kojarzące się przede wszystkim z sushi – obok rolek są rameny, bowle, sando i bardziej comfortfoodowe propozycje.
- Tom Yum Ramen – najbardziej zapamiętane przez nas danie tej wizyty, z charakterystycznym, lekko orzechowym profilem.
- Dopracowane, klimatyczne wnętrze – duża przestrzeń została zaprojektowana tak, żeby przy stoliku nadal można było zachować poczucie prywatności.
- Możliwość obserwowania przygotowywania sushi – dobry detal dla osób ciekawych pracy sushi mastera.
- Dobry stosunek jakości do ceny, szczególnie przy bowlu, sando i dużych porcjach dań ciepłych.
cji w naszym zamówieniu, dlatego osoby z ograniczonym budżetem powinny po prostu odpowiednio dobrać dania. Plusem jest to, że tańsze opcje rzeczywiście znajdują się w tej samej karcie.
Dla kogo jest SAME sushi & robata?
Przede wszystkim nie tylko dla fanów sushi.
To chyba najważniejszy wniosek po naszej wizycie.
SAME może spodobać się:
- osobom lubiącym kuchnię japońską,
- fanom sushi i sashimi,
- osobom szukającym dobrego ramenu,
- parom szukającym miejsca na randkę,
- grupom znajomych o różnych preferencjach kulinarnych,
- rodzinom,
- osobom wpadającym na lunch,
- turystom szukającym restauracji w centrum Szczecina,
- grupom planującym kameralne spotkanie lub imprezę okolicznościową.
Mniej może odpowiadać osobom, które szukają wyłącznie najtańszego szybkiego posiłku albo bardzo klasycznego, niewielkiego sushi baru.
Wizytówka restauracji
📍 SAME sushi & robata
Adres: Aleja Wojska Polskiego 49
Miasto: Szczecin
Rodzaj kuchni: japońska
Przedział cenowy sprawdzonych przez nas pozycji: 15–65 zł
Rezerwacja: nie sprawdziliśmy szczegółowych zasad rezerwacji
Opcje wegetariańskie lub wegańskie: Obecne np. SANDO Vege ,WEGE RUSAŁKA
Dostawa lub dania na wynos: Cena dostawy zależna od odległości (do 14 km) oraz koszt dania na wynos od 0,5 zł do 2 zł /opakowanie w zależności od typu zamówienia
Ocena końcowa: nie przyznajemy oceny liczbowej – po tej wizycie lokal oceniamy pozytywnie i wrócilibyśmy przede wszystkim na ramen oraz kolejne pozycje z ciepłej kuchni.
[współpraca]




















