W piątkowy wieczór, 1 listopada, hala Netto Arena znów pękała w szwach. King Szczecin rozegrał mecz 6. kolejki Orlen Basket Ligi, podejmując zespół Zastalu Zielona Góra. Spotkanie miało wyjątkowy charakter – do Szczecina wrócili dobrze znani kibicom: Andy Mazurczak, Phil Fayne, Filip Matczak oraz trener Arkadiusz Miłoszewski – współautorzy mistrzowskiego tytułu z sezonu 2022/2023.
Przed pierwszym gwizdkiem byli zawodnicy i trener Kinga zostali uhonorowani pamiątkami od klubu. Publiczność nagrodziła ich gromkimi brawami, a chwilę później rozpoczęło się widowisko, które pokazało, że w tym sezonie King wciąż potrafi dominować na własnym parkiecie.

fot. Paulina Jędruch
Wyrównany początek, potem coraz większa przewaga Kinga
Pierwsza kwarta była zacięta i zakończyła się minimalnym prowadzeniem gospodarzy 22:19. Od drugiej kwarty King zaczął jednak narzucać swoje tempo gry. Zawodnicy Arkadiusza Miłoszewskiego – tym razem po przeciwnej stronie parkietu – mieli problem z powstrzymaniem szczecińskiej obrony i agresywnej gry na tablicach.
King kontrolował mecz do końca, wygrywając pewnie 80:66. O zwycięstwie zdecydowały przede wszystkim: twarda defensywa, skuteczna walka o zbiórki (43–27!) i szybkie kontry, które wielokrotnie kończyły się łatwymi punktami.
Liderzy Kinga pokazali charakter
Świetny mecz rozegrał Nemanja Popović, który zdobył 17 punktów i aż 13 zbiórek, pokazując ogromną energię i zaangażowanie pod koszem. Bardzo dobrze zaprezentował się również Przemysław Żołnierewicz – 12 punktów, 6 asyst i 3 efektowne bloki. Noah Freidel, mimo że spędził na parkiecie niecałe 13 minut, zakończył mecz z imponującym wskaźnikiem +24 w statystyce plus/minus.
W ekipie gości najlepszy był Andy Mazurczak – 15 punktów, solidna gra i pełna kontrola tempa, gdy tylko pojawiał się na boisku. To był dla niego wyjątkowy powrót do Szczecina – po kontuzji kolana udowodnił, że nadal jest w wysokiej formie.

fot. Paulina Jędruch
Statystyki mówią same za siebie
King Szczecin dominował na deskach – 43 zbiórki przy 27 rywali dały aż 16 dodatkowych okazji do ponowienia akcji. Właśnie ta różnica oraz intensywna gra w obronie przesądziły o końcowym wyniku.
King Szczecin – Zastal Zielona Góra 80:66 (22:19, 21:16, 22:16, 15:15)
King:
Popović 17 (6/9 za dwa, 13 zbiórek), Żołnierewicz 12 (1×3, 5 zbiórek, 6 asyst), Roach 11 (1×3), Roberts 10 (5/6 za dwa), Gielo 5 oraz Novak 9 (2×3), Egner 7 (1×3, 5 zbiórek), Freidel 5 (1×3), Hustak 4 (1×3), Kostrzewski 0, Majcherek 0, Ucieszyński 0.
Zastal:
Mazurczak 15 (6/8 za dwa, 1×3), Szumert 9 (1×3), Fayne 8 (5 zbiórek), Garrison 4 (5 asyst), Maughmer 1 oraz Cartier 13 (2×3), Sitnik 5 (1×3), Woroniecki 5 (1×3), Matczak 3, Sulima 3.

Fot. Paulina Jędruch
Co dalej?
King Szczecin kolejne spotkanie rozegra na wyjeździe. Już 8 listopada o 17:30 zmierzy się we Wrocławiu ze Śląskiem – i jeśli utrzyma obecną formę, może wrócić z Dolnego Śląska z kolejnym zwycięstwem.
Autor
Marek Kowalczyk
SzczecinPortal.pl





















