Michał Staszewski ma trzy lata, a każdego dnia doświadcza napadów padaczki. W najtrudniejszych okresach jest ich nawet 20–25 na dobę. Chłopiec ze Szczecina choruje na stwardnienie guzowate i padaczkę lekooporną. Rodzice szukają dla niego pomocy w niemieckiej klinice. Koszt diagnostyki i dalszego leczenia przekracza możliwości rodziny.
Ta historia jest dla mnie szczególnie bliska. Tatę Michała, Łukasza Staszewskiego, znam od wielu lat z koszykarskich parkietów. Graliśmy w różnych drużynach i wielokrotnie rywalizowaliśmy przeciwko sobie. Dziś wynik nie ma znaczenia. Teraz gramy w jednej drużynie – dla Michała.
Cztery guzy wykryto jeszcze przed narodzinami
Pierwsze niepokojące informacje pojawiły się już w trzecim trymestrze ciąży. Lekarze wykryli cztery guzy w sercu Michała. Z ich zalecenia chłopiec przyszedł na świat w Łodzi, 4 stycznia 2023 roku.
Dwa tygodnie później wykryto kolejne zmiany – w głowie i oczach. Potwierdzono stwardnienie guzowate, rzadką chorobę genetyczną. Z czasem zdiagnozowano także wielotorbielowatość nerek, nadciśnienie tętnicze i opóźnienie rozwoju psychoruchowego.
Największym problemem pozostaje padaczka lekooporna.
– Nie ma dnia bez napadów. Przy dobrym dniu mamy ich około pięciu. W gorszych okresach między 20 a 25 – mówi Łukasz Staszewski.

48 hospitalizacji i leczenie w kilku miastach
Według rodziców Michał był już hospitalizowany 48 razy. Rodzina szukała pomocy m.in. w Łodzi, Warszawie i Gdańsku.
– Byliśmy cały czas na walizkach. Wracaliśmy do Szczecina, żeby się przeprać, przespać i ponownie pakować – wspomina Łukasz.
Rodzice próbowali kolejnych leków i programów terapeutycznych. Nie udało się jednak opanować napadów.
Codzienność całej rodziny została podporządkowana Michałowi. To rehabilitacja, wizyty u specjalistów, podawanie leków i stała obserwacja. Także nocą. a mama Michałka zrezygnowała z pracy zawodowej, aby opiekować się synem.

Nadzieja pojawiła się w Niemczech
Rodzice trafili na ślad niemieckiej kliniki dzięki rodzinie poznanej podczas leczenia w Warszawie. Ich córka również zmagała się z padaczką i przeszła leczenie chirurgiczne w Niemczech.
Łukasz i Andżelika postanowili sprawdzić tę możliwość również w przypadku Michała. Po pierwszej konsultacji niemieccy lekarze wskazali możliwość leczenia chirurgicznego. Najpierw potrzebna jest jednak szczegółowa diagnostyka przedoperacyjna. Ma ona ustalić, gdzie w mózgu Michała powstają napady.
Dopiero jej wyniki pozwolą lekarzom zdecydować o dalszym postępowaniu.
– W Polsce usłyszeliśmy, że nie ma już pomysłu na Michała. Tam ten pomysł się pojawił – mówi Łukasz.

Potrzeba ponad 900 tysięcy złotych
Rodzina uruchomiła zbiórkę na Siepomaga. Jej celem jest sfinansowanie diagnostyki przedoperacyjnej, operacji, dojazdów oraz pobytu w Niemczech.
Do zebrania jest 905 325 złotych.
Rodzice nie oczekują, że leczenie nagle rozwiąże wszystkie problemy Michała. Liczą przede wszystkim na ograniczenie napadów i stworzenie synowi szansy na dalszy rozwój.
– Chcielibyśmy, żeby potrafił samodzielnie jeść i samodzielnie się poruszać – mówi Andżelika.
Zbiórkę można wesprzeć na portalu Siepomaga:
Pomóż Michałowi Staszewskiemu – wesprzyj zbiórkę
Rodzice Michała prowadzą również profil na Facebooku, gdzie publikują najnowsze informacje o leczeniu, postępach i kolejnych etapach walki o zdrowie syna.
Śledź historię Michała na Facebooku

fot. SzczecinPortal.pl
Teraz gramy dla Michała
Przez lata z Łukaszem spotykaliśmy się po przeciwnych stronach koszykarskiego parkietu. Dzisiaj jesteśmy po tej samej stronie.
Jako SzczecinPortal.pl chcemy pomóc rodzinie nagłośnić zbiórkę. Nie każdy może wpłacić dużą kwotę. W tym przypadku znaczenie ma również kilka złotych albo zwykłe udostępnienie historii Michała.
Im więcej osób ją pozna, tym większa szansa, że uda się zebrać potrzebną kwotę. Prosimy o wszelkie udostępnienia i za wszelką pomoc – dziękujemy!













