Szczecin ma Wały Chrobrego, Jasne Błonia i… kota, o którym pisał świat. Gacek nie był „maskotką miasta” z urzędu. Był zwykłym, czarno-białym kotem wolno żyjącym. A jednak przez kilka lat robił lepszy marketing niż niejedna kampania. Ludzie przyjeżdżali zobaczyć go specjalnie. I serio, nikomu nie przeszkadzało, że on najczęściej… po prostu leżał.
Gacek był czarno-białym kotem wolno żyjącym, który przez lata „rezydował” przy ul. Kaszubskiej w centrum Szczecina. Najczęściej leżał w drewnianej budce postawionej specjalnie dla niego. Brzmi zwyczajnie, ale właśnie tu wydarzył się internetowy cud: w latach 2020–2023 Gacek stał się jedną z najwyżej ocenianych atrakcji turystycznych Szczecina w Google Maps. Tak, kot wyprzedzał w rankingach miejsca, które normalnie widać na pocztówkach.
Jak zaczęła się sława kota Gacka i dlaczego turyści go pokochali?
W 2020 roku niemieccy turyści wrzucili na YouTube film z Gackiem. Nagranie stało się viralem i zebrało miliony wyświetleń. Od tego momentu ludzie zaczęli traktować spotkanie z Gackiem jak punkt programu. Część turystów przyjeżdżała do Szczecina właśnie po to, by zobaczyć „króla Kaszubskiej” na żywo.
Gacek był przewidywalny. Zwykle był „na miejscu”. Nie trzeba było szukać go po podwórkach ani liczyć na szczęście. Do tego miał charakter celebryty: potrafił leżeć niewzruszony, gdy obok robiło mu zdjęcia pół ulicy. I paradoksalnie to działało. Ludzie chcieli fotki, nawet jeśli kot nie zaszczycił ich spojrzeniem.
Gacek w światowych mediach
Temat podchwyciły zagraniczne redakcje. Reuters nazwał go nawet „Kim Kardashian kociego świata”. W okolicy jego legowiska zaczęły pojawiać się gadżety z jego wizerunkiem. Szczecin dostał rozgłos, jakiego nie da się łatwo kupić reklamą. Pisały o nim m.in. National Geographic, The Guardian, Washington Post czy The Mirror!

Kiedy popularność stała się problemem
W kwietniu 2023 Gacek zniknął z ul. Kaszubskiej, bo trafił pod opiekę Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Powód był konkretny: zdrowie. Kot miał dużą nadwagę (około 10 kg, przy zalecanych 5–6 kg), problemy z zębami i bolesność łapek. W domu tymczasowym przeszedł leczenie i kurację odchudzającą.
Ta decyzja wywołała emocje. Jedni odetchnęli, bo najważniejsze było dobro zwierzaka. Inni narzekali, bo „zabrano atrakcję”. Tyle że atrakcja to nie argument, gdy chodzi o zdrowie.
Szczęśliwy finał: dom stały
8 września 2023 ogłoszono, że Gacek ma już dom stały. Z ulicznej legendy stał się domownikiem i ma spędzić resztę życia w spokoju. To najlepszy możliwy koniec tej historii.
Kawiarnia Kota Gacka na Kaszubskiej
W grudniu 2024 przy ul. Kaszubskiej 17otwarto miejsce, które dla wielu jest naturalnym „ciągiem dalszym” tej historii. Kawiarnia Kota Gacka stanęła dokładnie tam, gdzie przez lata kręciła się legenda. I to czuć od progu (nawet jeśli przyszedłeś tylko na kawę i ciasto). To nie jest muzeum ani sala pamiątek. To żywa przestrzeń, w której historia Gacka robi robotę w tle.
Najważniejsze: to nie jest dom Gacka. On już wtedy mieszkał w domu stałym. Kawiarnia działa raczej jako symbol i pretekst do mądrzejszej rozmowy o kotach wolno żyjących. Jest tu klimat „kociej sprawy”, a nie polowania na selfie. Możesz wpaść, napić się kawy, a przy okazji dowiedzieć się, jak wspierać zwierzęta z głową. Bez karmienia na ulicy byle czym. Bez głaskania na siłę.

To też miejsce, które porządkuje emocje po czasach największej popularności. Wcześniej ludzie stali przy budce i czekali, aż kot łaskawie się obudzi. Teraz masz przestrzeń, gdzie można przeżyć tę legendę bez presji i bez tłumu na chodniku. Dla turystów to „punkt na mapie”. Dla wielu szczecinian to po prostu fajny lokal z sensem. A to w mieście zawsze jest w cenie.
Mural Gacka w Szczecinie: gdzie go zobaczysz
Mural Gacka pojawił się w listopadzie 2025 i od razu stał się kolejnym przystankiem dla fanów tej historii. Znajdziesz go przy ul. Rugiańskiej 34–35. Autorem jest Bartosz Podlewski. I to nie jest przypadkowa ściana „gdzieś tam”. To komunikat: Gacek jest częścią miejskiej popkultury, więc dostaje swoje miejsce w przestrzeni, jak każdy lokalny symbol.
W muralach jest coś fajnego: nie trzeba niczego dotykać, niczego „łapać”, niczego męczyć. Chcesz zdjęcie? Proszę bardzo. Chcesz pokazć dzieciakom „kota, o którym mówił internet”? Też się da. A miasto ma pamiątkę po zjawisku, które naprawdę wykraczało poza Szczecin.
Ten mural domyka historię w dobrym stylu. Gacek nie wrócił na ulicę, bo nie musiał. Ale Szczecin nadal ma swój znak rozpoznawczy. Tyle że dziś jest to bezpieczne, spokojne i nie robi krzywdy żadnemu zwierzakowi. W skrócie: legenda zostaje, a chaos znika.

Ciekawostki o Gacku, które warto znać
Kot, który „wygrał” z klasycznymi atrakcjami
W szczycie popularności Gacek był tak wysoko oceniany w Google, że stał się wizytówką Szczecina w oczach ludzi z zewnątrz.
Turystyka „na kota” wydarzyła się naprawdę
Niektórzy planowali spacer po centrum tak, by „zahaczyć o Gacka”. Dla miasta to był darmowy magnes.
Najbardziej kotowate w tej historii
Gacek mógł mieć wokół siebie tłum, a i tak robił swoje: spał, przeciągał się, patrzył w dal. Zero presji.

Jak opowiadać o Gacku mądrze (i czego nie powtarzać)
Historia Gacka jest świetna, ale ma ważny morał: wolno żyjące zwierzę to nie maskotka. Dokarmianie „na pałę” może zrobić krzywdę. Głaskanie na siłę też. Jeśli dziś chcesz wrócić do tej legendy, zrób to tak: zobacz mural, wpadnij do kawiarni, opowiedz znajomym o fenomenie. I tyle.
Gacek zostanie legendą Szczecina, bo był historią nie do wymyślenia. Zwykły kot z Kaszubskiej zrobił miastu międzynarodową reklamę. A potem dostał coś najważniejszego: spokój.
Masz swoje wspomnienie o Gacku z ul. Kaszubskiej, czy znasz kogoś, kto przyjechał do Szczecina specjalnie „na kota”?
















