Pierwsza gala OKTAGON w Polsce wypadła w Szczecinie co najmniej solidnie. ENEA Arena była miejscem wydarzenia, które miało dobrą kartę walk, kilka mocnych momentów i atmosferę, jakiej można było oczekiwać po takim debiucie. Nie brakowało emocji, efektownych zakończeń i pojedynków, które trzymały uwagę do końca. Dużym atutem gali było też to, że obok głośnych nazwisk pojawili się zawodnicy dobrze znani lokalnej publiczności.
To nie był wieczór bez słabszych momentów, ale całość po prostu się broniła. Sportowo gala dała kilka naprawdę ciekawych walk, a organizacyjnie wyglądała dobrze. Z perspektywy mediów też trudno było narzekać. Kontakt z organizatorami był sprawny, na miejscu dostępne były pełne rozpiski, a zaplecze dla dziennikarzy było przygotowane w sposób, który ułatwiał pracę. To są rzeczy, których widz na trybunach nie musi zauważyć, ale one też budują odbiór całego wydarzenia.
Materla wygrał walkę wieczoru, a hala żyła tym pojedynkiem
Najwięcej uwagi skupiało starcie Michała Materli z Christianem Jungwirthem. Walka odbyła się na zasadach Stand and Bang, więc od początku było wiadomo, że stójkowych wymian nie zabraknie. Pojedynek rozkręcał się stopniowo, a o wyniku decydowały ostatnie minuty. Ostatecznie Materla wygrał na punkty, a końcówka walki dostarczyła kibicom dokładnie tego, czego oczekiwali po starciu dwóch doświadczonych zawodników.
W karcie walk nie zabrakło też innych mocnych nazwisk. Tomasz Narkun stoczył wyrównany bój z Alexandrem Poppeckiem, ale przegrał jednogłośną decyzją sędziów. Bardzo mocno zaprezentował się Amiran Gogoladze, który już w pierwszej rundzie znokautował Iona Surdu. Udany debiut w klatce OKTAGON-u zaliczył z kolei Mateusz Janur, który pokonał Robina Roosa po pełnym dystansie.

źródło: SzczecinPortal.pl
Lokalne akcenty i dodatkowe emocje na trybunach
Szczecińska publiczność miała też swoje powody, by reagować żywiej niż zwykle. W karcie znalazło się kilku zawodników, których lokalni kibice śledzą z większą uwagą, więc atmosfera momentami była naprawdę gęsta. Michał Piwowarski zapisał na swoim koncie efektowne zwycięstwo przez TKO i był to jeden z tych występów, które publiczność zapamięta na dłużej.
Ciekawym pomysłem było też ułożenie części zestawień w formule Polska kontra Niemcy. Taki układ dodawał gali dodatkowego smaczku i podkręcał emocje jeszcze przed pierwszym gongiem. Na trybunach było zresztą sporo niemieckich kibiców, co było dobrze słychać w hali. Co ważne, wszystko odbywało się w przyjaznej atmosferze. Było głośno i momentami nerwowo, ale bez niepotrzebnej spiny.

źródło: SzczecinPortal.pl
Wyniki OKTAGON 86 w Szczecinie
| Walka | Wynik |
|---|---|
| Michał Materla vs Christian Jungwirth | Michał Materla wygrał przez decyzję |
| Tomasz Narkun vs Alexander Poppeck | Alexander Poppeck wygrał przez jednogłośną decyzję |
| Ion Surdu vs Amiran Gogoladze | Amiran Gogoladze wygrał przez KO w 1. rundzie |
| Mateusz Janur vs Robin Roos | Mateusz Janur wygrał przez jednogłośną decyzję |
| Michał Piwowarski vs Timo Feucht | Michał Piwowarski wygrał przez TKO |
| Jonatan Kujawa vs Henrique Madureira | Henrique Madureira wygrał przez decyzję |
| Łukasz Rajewski vs Jan Stanovský | Jan Stanovský wygrał przez TKO |
| Kacper Frątczak vs Zoran Solaja | Kacper Frątczak wygrał przez TKO |
| Natan Niewiadomski vs Patrick Spirk | Natan Niewiadomski wygrał przez poddanie w 1. rundzie |
| Lukáš Chotěnovský vs Michał Hawro | Lukáš Chotěnovský wygrał przez poddanie w 3. rundzie |
| Emilia Czerwińska vs Niamh Kinehan | Niamh Kinehan wygrała przez TKO |
Historyczne 200. poddanie i kilka mocnych momentów
Jednym z ważniejszych akcentów tej gali było 200. poddanie w historii organizacji. Taki moment padł w walce Lukáša Chotěnovskiego z Michałem Hawro i sam w sobie jest ciekawostką, która zapisze ten wieczór w historii OKTAGON-u. Do tego doszedł mocny nokaut Gogoladze i kilka pojedynków, które może nie skończyły się przed czasem, ale trzymały poziom sportowy.

Nie każda walka musiała być widowiskiem wieczoru, ale cała karta była ułożona sensownie. Nie było większego chaosu, a gala miała rytm. To ważne, zwłaszcza przy pierwszym wejściu nowej organizacji na polski rynek.
Debiut, który można ocenić pozytywnie
OKTAGON 86 nie potrzebował wielkich słów, żeby się obronić. To była po prostu udana gala. Z dobrymi walkami, kilkoma wyraźnymi punktami kulminacyjnymi i atmosferą, która pasowała do rangi wydarzenia. Widać było, że organizacja chciała zrobić dobre pierwsze wrażenie i pod wieloma względami to się udało.
Z naszej perspektywy warto docenić też kwestie organizacyjne. Dla mediów wszystko było przygotowane tak, jak powinno wyglądać przy dużym wydarzeniu. To nie jest najważniejsze dla kibica, ale pokazuje, że organizatorzy podeszli do debiutu w Szczecinie profesjonalnie.
Ostatecznie wyszedł z tego wieczór, który można ocenić pozytywnie. Były emocje, były lokalne akcenty, był międzynarodowy klimat na trybunach i była karta walk, która miała kilka naprawdę mocnych punktów. Jak na pierwszy raz w Polsce, był to debiut co najmniej udany.






















