Latem wielu szczecinian poczuło lekki żal – kultowy klub studencki Pinokio ogłosił swój „last dance”. 26 lipca 2025 roku miała odbyć się ostatnia impreza w historii tego miejsca. Wzbudziło to sporo emocji i nostalgii, bo przez lata Pinokio zapisało się w pamięci tysięcy osób.
Niespełna dwa miesiące później pojawiła się informacja o powrocie – tyle że już w nowej formule, jako Pinokio 3.0. Nie tylko klub, ale także przestrzeń spotkań, warsztatów, wydarzeń kulturalnych i artystycznych. Dla wielu osób ta decyzja była zaskoczeniem, a niektórzy poczuli się nawet rozczarowani – bo przecież mówiono o zamknięciu na dobre.
Dlaczego taka zmiana?
Właściciele tłumaczą, że „last dance” rzeczywiście był końcem pewnej epoki – klasycznego, klubowego Pinokio. Nowa odsłona ma być odpowiedzią na zmieniające się potrzeby mieszkańców i trend łączenia rozrywki z kulturą, edukacją i integracją. Innymi słowy – klub kończy działalność w dawnej formie, ale to nie oznacza, że adres przy ul. Sikorskiego zniknie z mapy szczecińskiego życia nocnego i kulturalnego.

Co nowego w Pinokio 3.0?
Nowa wizja to sporo zmian:
-
game room z automatami i nowoczesną rozrywką,
-
zielona strefa chill pełna roślin,
-
nowa lokalizacja DJ-a i mapping 3D,
-
aplikacja pozwalająca gościom współdecydować o muzyce,
-
wydarzenia dzienne – warsztaty, szkolenia, wykłady, spotkania,
-
tematyczne eventy (jeszcze w tym roku weekend w klimacie średniowiecza),
-
przestrzeń otwarta dla rodzin, seniorów i miłośników zwierząt.

Nostalgia kontra nowoczesność
Z jednej strony mamy sentyment do dawnego Pinokio, z drugiej – świeżą koncepcję, która może przyciągnąć nowych odbiorców. Dla części osób to naturalny krok naprzód, dla innych – poczucie, że historia została nagle przerwana. Otwarcie nowego Pinokia planowane jest na 27.09 (szczegóły na ich fanpage).
A Wy co sądzicie o tej zmianie? Czy Pinokio 3.0 to ciekawa przyszłość znanego miejsca, czy raczej zatęsknicie za dawnym klimatem?
Kibicujemy i z pewnością będziemy obserwować rozwój tego projektu!





















