Szczecin znów stał się areną wielkich piłkarskich emocji. Starcie Pogoni z Rakowem przyniosło momenty, które kibice zapamiętają na długo. Mocne tempo, walka o każdy centymetr boiska i piłkarskie zwroty akcji – to wszystko zobaczyliśmy w tym meczu. Sprawdź, jak Portowcy zatrzymali kandydatów do mistrzostwa i dali jasny sygnał całej lidze.
Portowcy w dobrych nastrojach przed meczem
Portowcy przystąpili do spotkania z Rakowem w pozytywnych nastrojach. Po pokonaniu łódzkiego Widzewa podopieczni Kolendowicza zmierzyli się z kandydatem do walki o mistrzostwo. Ekipa Marka Papszuna przyjechała do Szczecina z jasnym celem. Obie drużyny interesowało tylko i wyłącznie zwycięstwo.

Pierwsza połowa bez klarownych sytuacji
Początek spotkania upłynął pod znakiem walki w środku pola. Zarówno Raków jak i Pogoń nie były w stanie przejąć kontroli nad meczem. W rezultacie kibice zgromadzeni na stadionie nie mieli okazji obserwować czystych sytuacji strzeleckich. Taki stan rzeczy utrzymywał się przez większość pierwszej połowy. Po stronie gości z Częstochowy aktywnością wyróżniał się Ivi Lopez, który indywidualnymi zrywami próbował rozmontować defensywę Portowców. Swoją aktywność w ataku podsumował uderzeniem, które w bezpiecznej odległości ominęło bramkę Coyocaru. Poza pojedynczymi niecelnymi uderzeniami Raków nie był w stanie sforsować obrony Pogoni.

Pogoń blisko gola przed przerwą
Portowcy rozpoczęli spotkanie schowani za podwójna gardą. Raków posiadał optyczną przewagę, ale to drużyna Kolendowicza była bliższa wyjścia na prowadzenie. Juvara efektownym zwodem ominął defensora gości wykładając piłkę Przyborkowi. Młody pomocnik portowców uderzył prosto w bramkarza gości. Przed kapitalną szansą na premierowego gola w Pogoni stanął Kacper Kostorz. Napastnika Pogoni należy pochwalić za skuteczny przechwyt piłki. Natomiast na słowa uznania na pewno nie zasługuje sposób finalizacji. Zamiast szukać technicznego uderzenia napastnik postawił na siłę. W efekcie sytuacja sam na sam z bramkarzem zakończyła się niecelnym strzałem. Do szatni obie drużyny schodziły przy rezultacie 0-0.
Grosicki daje prowadzenie Pogoni
Początek drugiej połowy nie zwiastował zmiany sposobu gry obu stron. Akcja toczyła się głównie w środku boiska. Przełom nastąpił w 57 minucie. W zamieszaniu podbramkowym największym sprytem wykazał się Kamil Grosicki. Kapitan portowej jedenastki silnym uderzeniem w prawy róg bramki pokonał Trelowskiego. Raków próbował odpowiedzieć, ale starania gości skutkowały niegroźnymi uderzeniami. Aktywnością ofensywną w szeregach Częstochowian wyróżniał się szczególnie wprowadzony po przerwie Diaby-Fadiga. Ofensywny zawodnik Rakowa był autorem najgroźniejszego strzału na bramkę Pogoni. Uderzenie zostało efektownie obronione przez Coyocaru. Należy podkreślić, że golkiper Pogoni był znakomicie dysponowany tego wieczoru. Jego pewna postawa przy akcjach ofensywnych rywali oraz skuteczne wyjścia przy dośrodkowaniach wprowadzały spokój w poczynania zespołu.

Zmiany Kolendowicza przynoszą efekt
W 64 minucie meczu doszło do zmian w szeregach Portowców. Trzeba przyznać, że boisko opuściło dwóch najsłabszych zawodników. Do szatni powędrowali odpowiednio Kostorz oraz Smoliński. Na boisku zameldowali się Greenwood oraz Mukairu. Jak się później okazało korekty miały przynieść konkretne rezultaty. Ze szczególnym zainteresowaniem sympatycy Pogoni obserwowali postawę Sama Greenwooda. Transfer Anglika do polskiej ekstraklasy wzbudził ogromne zainteresowanie a zawodnik będzie musiał stawić czoła ogromnym oczekiwaniom sympatyków Pogoni.

Raków bezradny w ataku, Pogoń skuteczna z kontry
Spotkanie w końcowej fazie toczyło się według określonego schematu. Raków próbował dochodzić do sytuacji strzeleckich po wrzutkach z bocznych sektorów boiska. Pogoń skutecznie odpierała ataki gości. Bezbłędnie w grze obronnej w powietrzu prezentował się duet stoperów Pogoni.
Drużyna Kolendowicza ewidentnie nastawiła się na kontratak. Szybkie wyjścia z własnej połowy kończyły się natomiast stratami piłki. W tym aspekcie szczególnie brylowali wprowadzeni Pozo i Mukairu. 90 minuta przyniosła podwyższenie wyniku. Rajd lewa stroną boiska Greenwooda zakończył drugi rezerwowy Mukairu. Pogoń ustaliła końcowy wynik meczu.

Spokój Kolendowicza i optymizm kibiców
Dwa zwycięstwa z rzędu pozwalają sympatykom Pogoni z optymizmem spoglądać w przyszłość. Przerwa reprezentacyjna pozwoli wkomponować nowych zawodników do składu. Robert Kolendowicz ostatnimi spotkaniami zagwarantował sobie chwilowy spokój. Wydaje się, że pogłoski o zmianie trenera powinny odejść w niepamięć.

Oceny zawodników Pogoni (1-10)
Coyocaru – pewny punkt defensywy. Skuteczny przy dośrodkowaniach oraz strzałach rywali. Jeden mały błąd przy wyprowadzeniu piłki. Ocena 8
Walhqwist – zamknął prawą stronę Pogoni dla atakujących zawodników Rakowa. Skutecznie neutralizowal poczynania ofensywne swojego rywala. Ocena 8
Huja – stoper Pogoni pokazał to co jest jego znakiem firmowym. Doskonała gra w powietrzu, solidne wyprowadzenie piłki z obrony oraz agresywny doskok do rywala. Ocena 8
Loncar – skuteczna postawa w defensywie. Minus za żółtą kartkę oraz późniejsze starcie z zawodnikiem Rakowa, które mogło skończyć się wyrzuceniem z boiska. Poza tym spokojny i dobry występ. Ocena 7.5
Koutris – po bardzo słabym wejściu w sezon forma ewidentnie szybuje do góry. kilka niepewnych zagrań w pierwszej połowie, ale bez poważnych błędów. Z czasem coraz pewniejsza postawa. Ocena 7
Przyborek – wahania formy charakteryzujące młodych zawodników. Po świetnym spotkaniu z Widzewem solidne, ale bez błysku z Rakowem. Na odnotowanie zasługuje groźny strzał w pierwszej połowie. Ocena 7
Smoliński – bez widocznego wpływu na poczynania Portowców. Ciężko określić jego rolę w zespole. Stara się, ale na ten moment nie przekłada się to na widoczne efekty. Miejmy nadzieję, że spotkania w podstawowym składzie pozwolą mu nabrać pewności siebie na dalszą część sezonu. Ocena 6
Biegański – zawodnik, który potrafi zastawić się oraz przetrzymać piłkę w środkowej części boiska. Bierze ciężar wyprowadzania piłki ze strefy obronnej. Widać było natomiast, że szczególnie w pierwszej połowie partnerzy nie pokazywali mu się do gry. Ważna interwencja w defensywie w drugiej połowie kiedy wybił futbolówkę z pola karnego Pogoni. Wzbudza nadzieję na przyszłość ocena 7.5
Juvara – efektowny drybling oraz wyłożenia piłki na strzał Przyborkowi w pierwszej połowie. Nie był tak aktywny w aspekcie ofensywnym jak w poprzednich spotkaniach. Natomiast należy podkreślić bardzo aktywną postawę w defensywie. Często wracał się do obrony, odbierając piłkę rywalom. Ocena 7.5
Grosicki – świetni zawodnicy pokazują klasę w najważniejszych momentach. Nie było to najlepsze spotkanie naszej legendy, ale to on odegrał decydującą rolę. Nie jest tak widoczny w samej grze, ale za to zawsze widać jego nazwisko w protokole meczowym. Ocena 8
Kostorz – nie widać przesłanek żeby był w stanie nawet w pewnym stopniu zastąpić Kulu w ekipie Portowców. Doskonała sytuacja zmarnowana po uprzednim przejęciu piłki. Ocena 6
Greenwood – potrzebuje czasu na wkomponowanie się do zespołu. Błysnął przy bramce na 2:0, pokazując namiastkę swojego potencjału. Pozytywne wejście do drużyny ocena 7.5
Mukairu – do poprawy decyzyjność w akcjach ofensywnych. Potrzebuje większej odwagi i zdecydowania przy podejmowaniu prób gry 1 na 1. Plus za odnalezienie się pod bramką rywali przy golu ustalającym wynik. Ocena 7.5
Ndiaye – na tym etapie sezonu nie przekonuje. Wejście bez widocznego wpływu na grę. Przegrywa rywalizację o miejsce w składzie z Biegańskim. Ocena 6.0
Keramitsis – wszedł w końcowej fazie spotkania za Przyborka. Zmiana nastawiona na podwyższenie bloku obronnego. Ocena 6.5
Pozo – po wejściu na boisko miał okazję na rozprowadzenie kontrataku Portowców. Za długo zwlekał, a w efekcie zaliczył stratę. Widać potencjał, ale również tendencje do nadmiernego holowania piłki. Musi walczyć o powrót do wyjściowej jedenastki. Ocena 6.0
















