Pięcioosobowa rodzina z Mierzyna od wielu miesięcy czeka na możliwość powrotu do własnego mieszkania, które zostało zniszczone w pożarze. Jak przekazują mieszkańcy, mają środki z odszkodowania oraz firmy gotowe przeprowadzić odbudowę, ale nie mogą rozpocząć wszystkich prac bez zakończenia działań dotyczących części wspólnych budynku. 31 sierpnia otrzymali natomiast przedsądowe wezwanie do opuszczenia lokalu tymczasowego, który po pożarze udostępniła im Gmina Dobra.
Spis treści
TogglePożar zniszczył ich dom kilka miesięcy po zakupie
24 listopada 2025 roku w mieszkaniu rodziny w Mierzynie wybuchł pożar. Lokal przy ul. Tytusa 16d/3 został poważnie zniszczony, a wraz z nim dorobek, który rodzina gromadziła przez lata.
Mieszkanie zostało kupione zaledwie kilka miesięcy wcześniej, w kwietniu 2025 roku. Jak podkreślają mieszkańcy, zakup został sfinansowany z oszczędności całego życia oraz częściowo z kredytu hipotecznego.
W mieszkaniu żyła pięcioosobowa rodzina – rodzice oraz troje dzieci w wieku 8, 9 i 11 lat. W wyniku pożaru dzieci straciły swój pokój i rzeczy, które były częścią ich codziennego życia. W pożarze zginęły również należące do nich dwa króliki. Kot rodziny przeżył.
Jak relacjonują mieszkańcy, pożar pozostawił po sobie również trudne doświadczenia dla dzieci. Po powrocie ze szkoły miały obserwować akcję strażaków i dogaszanie mieszkania.
Rodzina chce odbudować mieszkanie na własny koszt
Od początku celem rodziny był powrót do własnego domu. Jak przekazują mieszkańcy, otrzymali pełne odszkodowanie od ubezpieczyciela i mają przygotowane firmy, które mogą przeprowadzić potrzebne prace.
Nie proszą o zbiórkę ani o sfinansowanie odbudowy mieszkania.
Problemem są prace dotyczące części wspólnych budynku. Ich wykonanie jest – według rodziny – konieczne, aby można było przeprowadzić i zakończyć wszystkie prace w samym lokalu.
Rodzina twierdzi, że mimo upływu kolejnych miesięcy nie wszystkie potrzebne działania zostały wykonane. Wielokrotnie miała również zwracać się o przedstawienie harmonogramu prac, który pozwoliłby zaplanować działania własnych ekip remontowych.

Były wezwania i próby interwencji
Rodzina podkreśla, że nie ograniczała się do oczekiwania. Organizowane były spotkania Wspólnoty Mieszkaniowej, a mieszkańcy zwracali się również do Gminy Dobra oraz innych instytucji.
W sprawę zaangażowany został pełnomocnik rodziny. 15 maja 2026 roku skierował do Wspólnoty Mieszkaniowej formalne wezwanie, a 6 sierpnia – ostateczne przedsądowe wezwanie.
Rodzina kontaktowała się także z Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego w Policach. W sprawie miały odbywać się kontrole. Mieszkańcy zwrócili się również do Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Szczecinie.
Jednocześnie korzystają z pomocy niezależnego inspektora budowlanego Jacka Dejewskiego. Jak przekazują, w jego opinii technicznej pojawiają się wątpliwości dotyczące technologicznej strony odbudowy struktur budynku.
Chcą mieć pewność, że budynek jest bezpieczny
Dla rodziny ważna jest nie tylko możliwość przeprowadzenia remontu, ale również pewność, że po pożarze budynek będzie bezpieczny.
Mieszkańcy zwracają uwagę na działanie wysokiej temperatury oraz gwałtowne schłodzenie konstrukcji podczas akcji gaśniczej. Z tego powodu chcą mieć pewność, że elementy konstrukcyjne i pozostałe części budynku zostały właściwie ocenione oraz zabezpieczone.
To właśnie kwestie dotyczące stanu technicznego oraz zakresu koniecznych prac są jednym z elementów prowadzonej przez rodzinę sprawy.
Tymczasowe mieszkanie również nie jest już pewne
Po pożarze rodzinie pomogła Gmina Dobra, zapewniając lokal tymczasowy. Mieszkańcy podkreślają, że byli za tę pomoc wdzięczni, ale od początku traktowali ją jako rozwiązanie przejściowe.
Ich plan pozostawał niezmienny: odbudować własne mieszkanie i wrócić do domu.
31 sierpnia 2026 roku rodzina otrzymała jednak przedsądowe wezwanie do opuszczenia zajmowanego obecnie lokalu w ciągu 14 dni.
Oznacza to, że w najbliższym czasie rodzina z trojgiem dzieci może znaleźć się w sytuacji, w której nie będzie mogła korzystać ani z własnego mieszkania, ani z dotychczasowego lokalu tymczasowego.

„Mamy środki. Mamy ludzi gotowych wykonać prace”
Rodzina chce zwrócić uwagę przede wszystkim na sytuację, w której – jak twierdzi – ma możliwości finansowe i organizacyjne, aby odbudować własne mieszkanie, ale nie może tego zrobić w pełnym zakresie.
„Mamy środki. Mamy ludzi gotowych wykonać prace. Mamy wolę powrotu. Mamy własne mieszkanie. A mimo to nie możemy do niego wrócić” – przekazują mieszkańcy.
Nie proszą o pieniądze. Chcą przede wszystkim znaleźć skuteczną drogę, która pozwoli im zakończyć trwającą od wielu miesięcy sytuację.
Rodzina zwróciła się do kolejnych instytucji
W poszukiwaniu rozwiązania mieszkańcy kontaktowali się już m.in. ze Wspólnotą Mieszkaniową, Powiatowym Inspektoratem Nadzoru Budowlanego, Wojewódzkim Inspektoratem Nadzoru Budowlanego oraz Gminą Dobra.
Jak przekazują, zwrócili się również do Starosty Polickiego i Wojewody Zachodniopomorskiego. Napisali także do Prezydenta RP.
Rodzina deklaruje, że może udostępnić dokumentację dotyczącą sprawy, w tym pisma, wezwania, zdjęcia mieszkania po pożarze oraz dokumenty potwierdzające przedstawione informacje.
„Chcemy tylko wrócić do naszego domu”
Dla rodziny najważniejsze jest zakończenie odbudowy i zapewnienie dzieciom stabilnego miejsca do życia.
Po tragedii z listopada 2025 roku mieszkańcy chcą samodzielnie odbudować mieszkanie, które kupili zaledwie kilka miesięcy wcześniej. Nie oczekują finansowania remontu. Potrzebują rozwiązania problemu, który – jak twierdzą – uniemożliwia im dokończenie prac.
„Chcemy tylko wrócić do naszego domu” – podkreślają.
Sprawa przedstawiona w artykule opiera się na informacji przekazanej przez rodzinę. Zarzuty dotyczące działań Wspólnoty Mieszkaniowej oraz innych podmiotów są stanowiskiem rodziny.





















