Sport od zawsze był jego życiem. Maciej Światłowski odnosił sukcesy jako sprinter, później został trenerem i pomagał innym pokonywać własne ograniczenia. Po poważnym wypadku sam rozpoczął najtrudniejszą walkę – o zdrowie, samodzielność i powrót na własne nogi. W trakcie wielomiesięcznego leczenia wziął ślub w szpitalnej sali, a dziś potrzebuje wsparcia w sfinansowaniu dalszej rehabilitacji.
Maciej Światłowski pochodzi z Barlinka, ale jego sportowa kariera była mocno związana ze Szczecinem. W latach 90. reprezentował Budowlanych Szczecin, startując w biegach na 100 i 200 metrów oraz w sztafecie 4 × 100 metrów.
Brązowy medal mistrzostw Polski w biegu na 200 metrów zdobył w 1992 roku, osiągając czas 21,35 sekundy. W tym samym roku pokonał 100 metrów w czasie 10,58 sekundy. Jak informował szczeciński szpital, przygotowywał się także do igrzysk olimpijskich w Barcelonie, jednak możliwość startu odebrała mu kontuzja.
Zakończenie kariery sprinterskiej nie oznaczało rozstania ze sportem. Maciej został trenerem i zajął się kulturystyką. Przygotowywał juniorów do sportów siłowych, ale z czasem największą satysfakcję zaczęła przynosić mu pomoc osobom, które chciały poprawić swoją sprawność, zmierzyć się z otyłością i zmienić dotychczasowy styl życia.
Na stronie zbiórki przedstawia się również jako mąż i ojciec. To właśnie rodzina, sportowe doświadczenie oraz przekonanie, że nie można się poddawać, dają mu siłę w najtrudniejszym okresie jego życia.
Jeden upadek zmienił jego codzienność
8 sierpnia 2025 roku Maciej uległ poważnemu wypadkowi. Jak relacjonuje na stronie zbiórki, spadł z wysokości około pięciu metrów i doznał rozległego uszkodzenia kręgosłupa. Uraz miał objąć pięć kręgów piersiowych.
Po wypadku przeszedł pilną operację neurochirurgiczną w zagranicznej placówce. Następnie został przetransportowany do Szczecina, gdzie kontynuował leczenie.
Według informacji zamieszczonych przez Macieja przeszedł łącznie pięć poważnych operacji, w tym zabiegi związane ze stabilizacją kręgosłupa. W trakcie leczenia pojawiły się również groźne powikłania: infekcja, odma płucna, zapalenie otrzewnej, przepuklina oraz pęknięcie jelita.
W opisie zbiórki Maciej informuje, że porusza się na wózku, ma częściowy niedowład nóg i ograniczoną kontrolę nad ciałem. Pojawiają się jednak reakcje nerwowe, które dają nadzieję na dalsze postępy. Aby ich nie utracić, potrzebuje regularnej i specjalistycznej rehabilitacji.
Każdy, kto chce pomóc Maciejowi w dalszej walce o sprawność, może wesprzeć zbiórkę „Chcę znów stanąć na nogi”.

Ślub, który odbył się w szpitalnej sali
Mimo wypadku i kolejnych trudnych diagnoz Maciej nie zrezygnował z jednego z najważniejszych życiowych planów. Razem ze swoją partnerką, z którą był związany od 20 lat, zdecydowali, że nie będą dłużej odkładać ślubu.
Ceremonię udało się przygotować w ciągu zaledwie tygodnia. Odbyła się w szpitalnej sali, a w organizację zaangażował się personel oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej w Zdunowie. Pielęgniarki przygotowały kwiaty, balony, złote dekoracje i napis „Mąż i Żona”.
W najtrudniejszym okresie życia Maciej i jego partnerka zdecydowali, że chcą przejść przez wszystko razem. Ślub stał się nie tylko ważnym wydarzeniem dla całej rodziny, lecz także symbolem, że wypadek nie odebrał im wspólnych planów.

Po powrocie do domu walka trwa nadal
Po miesiącach spędzonych w szpitalach Maciej wrócił do swojej rodziny. Powrót do domu nie oznaczał jednak końca leczenia. Rehabilitacja musi być kontynuowana regularnie, aby utrzymać dotychczasowe efekty i zwiększyć szansę na dalszą poprawę.
Dzięki wpłatom darczyńców udało się już kupić rotor rehabilitacyjny, przyrządy do ćwiczenia ud, piłki, ortezy oraz pasy uciskowe stabilizujące kręgosłup. Część środków została przeznaczona również na dodatkową rehabilitację bierną i masaże.
Codzienność nadal wiąże się z wieloma ograniczeniami. Maciej opisuje, że mieszka na trzecim piętrze w budynku z krętymi schodami, które utrudniają mu opuszczanie mieszkania i wyjście na zewnątrz. Mimo to ćwiczy i walczy o każdy kolejny sygnał ze strony swojego ciała.

Kolejnym celem jest turnus rehabilitacyjny
Następnym etapem ma być miesięczny, intensywny turnus rehabilitacyjny. Zgodnie z informacjami podanymi przez Macieja zapewni mu on stałą opiekę specjalistów oraz intensywną pracę nad odzyskaniem możliwie największej sprawności.
Koszt turnusu wynosi 40 tys. zł. Maciej prosi więc o dalsze wsparcie – zarówno poprzez wpłaty, jak i udostępnianie jego historii.
Przez lata jako trener pomagał innym wygrywać ich walkę ze słabością, bólem i brakiem wiary. Teraz sam walczy o większą samodzielność oraz możliwość ponownego stanięcia przy swojej żonie i córkach na własnych nogach.
Pomóc można poprzez wpłatę na zbiórkę Macieja Światłowskiego w serwisie Pomagam.pl. Każda wpłata i każde udostępnienie zwiększają szansę na sfinansowanie dalszej rehabilitacji.





















