Pogoda znów pokazała swoje mniej przyjemne oblicze. Po sielankowym, słonecznym weekendzie poniedziałek przyniósł gwałtowne załamanie – niebo zasnuły ciężkie chmury, a Szczecin i okolice zalały intensywne opady deszczu. I to dosłownie.
60 interwencji strażaków. Deszcz nie odpuszcza
Od poniedziałku 21 lipca od godziny 8:00 do wtorkowego popołudnia strażacy z województwa zachodniopomorskiego odnotowali aż 60 zdarzeń związanych z niebezpieczną pogodą.
– 26 z nich dotyczyło powalonych drzew i gałęzi, natomiast 34 związane były z usuwaniem skutków podtopień – mówi aspirant Dariusz Schacht z KW PSP w Szczecinie.
Najwięcej deszczu spadło właśnie na zachodzie kraju. Jak podaje Damian Zdonek, synoptyk tvnmeteo.pl, w województwach zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim opady sięgnęły lokalnie nawet 60 litrów na metr kwadratowy. To właśnie te liczby pokazały, jak szybko z pozornie letniego deszczyku zrobiła się potężna ulewa.
Zalane ulice w Szczecinie
Na mapie interwencji znalazł się także sam Szczecin. Strażacy podejmowali tu 11 interwencji – osiem dotyczyło połamanych drzew, a trzy związane były z zalanymi ulicami i posesjami. Najgorsza sytuacja była na ul. Szczawiowej, gdzie woda z rowu melioracyjnego przelała się na jezdnię, powodując utrudnienia w ruchu.
Jeśli komuś wydaje się, że to tylko „letni kaprys”, warto przypomnieć, że nawet 30 litrów na metr kwadratowy to sporo – a w niektórych rejonach regionu spadło aż dwa razy tyle.

Źródło:
PAP/Marcin Bielecki
Prognozy nie napawają optymizmem
Wtorek również nie przyniesie poprawy. Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej zapowiadają dalsze opady – od 5 do 10 mm, a miejscami nawet do 35 mm. Do tego lokalne burze, możliwość gradu i porywy wiatru do 80 km/h. Temperatury? Od 20 do 23 stopni. Czyli pogoda w stylu „parasol w jednej ręce, kurtka w drugiej”.
Uważaj na drogach i podwórkach
Zalane piwnice, podtopione garaże, ulice zmienione w rwące potoki – to nie tylko niedogodność, ale i realne zagrożenie. W takich warunkach warto uważać, gdzie stawiamy krok (i gdzie parkujemy auto). Jeśli jeszcze nie wyczyściłeś odpływów przy domu – to jest ostatni dzwonek.
Jeśli sytuacja się pogorszy, służby apelują o zgłaszanie wszelkich niebezpiecznych zdarzeń bezpośrednio pod numerem alarmowym 112. A póki co – warto śledzić prognozy i mieć naładowany telefon. Bo w tej pogodzie wszystko może się wydarzyć.
Źródła:
Gs24.pl
TVN24




















