Zdarzają się wystawy, po których wychodzisz i myślisz: „fajne, widziałem”. I są takie, które zostają pod powiekami. „KLIMT – The Immersive Exhibition” w Szczecinie celuje w tę drugą kategorię. To nie jest spacer między ramami i podpisami. To wejście w świat, w którym złoto nie jest tylko kolorem, a muzyka nie jest tłem. Tu Klimt przestaje być datą w notatkach. Staje się emocją, ruchem, światłem i detalem, który nagle widzisz w skali większej niż życie. Dla wielu osób to będzie pierwsze spotkanie ze sztuką w takiej formie. I bardzo możliwe, że po tym spotkaniu klasyczne „chodzenie po muzeach” zacznie wyglądać trochę jak oglądanie meczu bez dźwięku.
Wystawa Klimt w Szczecinie: pierwsze wrażenie na miejscu
Wchodzimy do DIGITAL ART CENTER przy ul. Twardowskiego 5 i od razu czuć, że to nie jest „zwykła wystawa”. Tu obrazy nie wiszą grzecznie na ścianie. One dosłownie wciągają widza w środek historii.

Wiedeń, Secesja i bunt, który zmienił sztukę
W części edukacyjnej przewija się Wiedeń przełomu wieków. Miasto artystów, salonów i ambicji. Klimt miał klasyczne wykształcenie, ale nie chciał iść utartą drogą. W 1897 roku współtworzył Stowarzyszenie Artystów Austriackich – Secesję. Sama nazwa mówi dużo, bo „secessio” oznacza „wycofanie się” i „odstąpienie”. To był ruch w stronę nowoczesności, bez oglądania się na akademickie zasady.
Dobrze podane są też rzeczy proste, ale ważne. Klimt szukał stylu, który odcinał się od konwencji. Bardziej liczyła się linia, dekoracyjność i czysta estetyka. To moment, w którym czuć narodziny modernizmu.
Obrazy „na żywo” i detale, które robią robotę
Dużo dają kopie dzieł w skali 1:1. Stojąc blisko, łatwo zrozumieć, dlaczego Klimt potrafił „ubrać” modernistyczny Wiedeń w bizantyjskie złoto. Ta estetyka jest jednocześnie luksusowa i niepokojąca. Z bliska widać, że to nie tylko błysk. To język, którym artysta mówił o swoim czasie.
W pamięci zostaje też wątek Burgtheater w Wiedniu i słynnej dekoracji, w której Klimt pokazał audytorium starego teatru. Ten fragment robi wrażenie, bo mówi o epoce więcej niż tysiąc opisów. Elity chciały być częścią obrazu. Obraz był biletem do towarzystwa.

Główna sala immersyjna: moment, w którym wszystko „klika”
Kulminacją jest sekcja immersyjna. Około 300 dzieł artysty żyje na gigantycznych ekranach i na podłodze. Człowiek stoi w środku i nagle przestaje „oglądać”. Zaczyna uczestniczyć. Projekcje pracują na zmysłach: raz przyspieszają, raz zwalniają, raz przechodzą w detal, którego w albumie byś nie zauważył.
Ogromną robotę robi narracja lektora oraz muzyka Zbigniewa Preisnera. To połączenie trzyma tempo i buduje emocje, ale nie zagłusza treści. Dzięki temu nie masz poczucia, że jesteś na pokazie efektów. Raczej w opowieści, która ma sens.

fot. Grażyna Dulęba
Strefa VR: najbliżej „wejścia do obrazu”
Strefa VR jest jednym z mocniejszych punktów wystawy. Daje to, co w immersji jest najciekawsze: iluzję, że możesz podejść do Klimta jeszcze bliżej. To nie zastępuje kontaktu z dziełem, ale robi coś innego. Pozwala wejść w przestrzeń kompozycji i zobaczyć ją z perspektywy, której normalnie nie masz.

Dla kogo jest ta wystawa w Szczecinie
Jeśli ktoś myśli, że „sztuka to nie jego bajka”, ta wystawa potrafi zmienić zdanie. Forma jest przystępna, ale nie prosta. Z kolei osoby, które znają Klimta, dostaną coś więcej niż przypomnienie tytułów. Dostaną skalę, rytm i detale. To też dobra opcja na wyjście rodzinne, bo narracja nie wymaga specjalistycznej wiedzy.
Co zostaje po wyjściu z „KLIMT – The Immersive Exhibition”
Najmocniejsze wrażenie robią trzy rzeczy: obrazy oglądane „na żywo”, strefa VR i wizualizacje w głównej sali. Razem budują doświadczenie, które zostaje w głowie dłużej niż standardowe zwiedzanie. Klimt miał mówić, że artysta powinien być zwierciadłem swojego czasu. Tu to zdanie wybrzmiewa mocno, bo widz dostaje nie tylko historię artysty, ale też atmosferę epoki. I nagle ten cały Wiedeń, paradoksy nowoczesności i złoto, które miało drażnić i zachwycać, stają się zaskakująco bliskie.
Bilety: www.wystawaklimt.pl oraz www.biletinfo.pl
ℹ️ Uwaga organizacyjna: w poniedziałki wystawa jest nieczynna dla zwiedzających.
![Klimt w Szczecinie wciąga jak film: byliśmy na „KLIMT – The Immersive Exhibition” w DIGITAL ART CENTER [relacja]](https://szczecinportal.pl/wp-content/uploads/2026/02/klimt-w-szczecinie-wciaga-jak-film-bylismy-na-klimt-the-immersive-exhibition-w-digital-art-center-750x375.jpg)





















