Gala XTB KSW 116, która odbyła się 14 marca 2026 roku w Arenie Gorzów, dała kibicom bardzo różne emocje. Była walka mistrzowska na pełnym dystansie, była krwawa bitka w półciężkiej, były mocne skończenia i jeden bardzo pechowy uraz. Na karcie znalazło się dziewięć pojedynków, a aż pięć z nich zakończyło się przed czasem. Najważniejsza informacja? Adrian Bartosiński nadal jest mistrzem wagi półśredniej. Najgłośniejszy występ wieczoru? Damian Piwowarczyk ma do tego mocny argument.
Adrian Bartosiński wciąż na tronie wagi półśredniej
W walce wieczoru Bartosiński zmierzył się z Madarsem Fleminasem i zrobił to, co mistrz zrobić musi. Wygrał. Nie był to jednak spacerek ani pokaz totalnej dominacji. Pojedynek potrwał pełne 25 minut, a mistrz przez większość czasu budował przewagę presją, pracą w parterze i próbami kontroli. Fleminas nie dał się łatwo złamać. Dobrze bronił się na macie i szukał odpowiedzi w stójce, głównie trzymając dystans i punktując kopnięciami.
Najciekawsze jest to, że sędziowie nie byli zgodni. Dwóch widziało wygraną Bartosińskiego 48-47, ale trzeci punktował walkę 50-45 dla Fleminasa. Ostatecznie pas został w Polsce, a Bartosiński dopisał kolejną obronę do mistrzowskiego dorobku. Sam wynik nie zamyka jednak dyskusji, bo rozstrzał na kartach pokazuje, że była to walka, którą można będzie jeszcze długo rozbierać na czynniki pierwsze.

Piwowarczyk i Zając dali wojnę, którą zapamięta się dłużej niż main event
Jeśli ktoś po gali miał mówić o najbardziej widowiskowym boju, to właśnie o tej walce. Damian Piwowarczyk i Sergiusz Zając nie bawili się w długie badanie. Od początku poszli ostro, a tempo było takie, że nokaut wisiał w powietrzu praktycznie w każdej wymianie. Zając miał swoje momenty i potrafił narzucić presję. Piwowarczyk odpowiadał celniej i chłodniej, a w drugiej rundzie przejął kontrolę na dobre.
Finał przyszedł w drugiej odsłonie. Piwowarczyk trafił, rozpuścił ręce i zakończył sprawę przez TKO po 1:34 rundy numer dwa. To zwycięstwo waży sporo, bo pokonał wysoko notowanego rywala, a sam po walce jasno zasugerował, że następny krok powinien prowadzić w stronę pasa. I trudno się temu dziwić. Po takim występie jego nazwisko w półciężkiej wybrzmiało naprawdę mocno.
Kurek zdał ważny test, Leśko przypomniał o sobie brutalnie
Bartosz Kurek wygrał jednogłośnie z Tomaszem Romanowskim i to może być jedna z ważniejszych wygranych na całej karcie. Romanowski to zawodnik z doświadczeniem i twardym stylem, ale tym razem musiał uznać wyższość niepokonanego rywala. Kurek nie spanikował, wytrzymał mocne momenty w stójce i przez pełne trzy rundy był po prostu skuteczniejszy. Jednogłośne 3 x 30-27 mówi tu sporo.
Bardzo mocny sygnał wysłał też Bartosz Leśko. Jego walka z Bartoszem Szewczykiem była brutalna, momentami wręcz surowa w odbiorze. Było dużo ciosów, łokci i krwi. Leśko wygrał wyraźnie na punkty, a karty 30-26, 30-25 i 30-26 pokazują skalę przewagi. To nie był pojedynek finezyjny. To był bój na charakter, odporność i konsekwencję. Leśko wyszedł z niego jako zawodnik, o którym znów trzeba mówić poważnie w kontekście czołówki półciężkiej.

Dourthe z mocnym wejściem, Formela bez błysku, ale bardzo dojrzale
W kobiecym starciu Eva Dourthe zanotowała udany debiut w KSW. Ewelina Woźniak ruszyła agresywnie, ale Francuzka szybko zaczęła narzucać własne warunki. Dourthe dobrze mieszała płaszczyzny, rozbijała Polkę i w drugiej rundzie dopięła akcję balachą. To był jeden z mocniejszych występów na tej gali, bo skończenie nie zostawiło pola do interpretacji.
Kacper Formela nie dał może najbardziej efektownej walki wieczoru, ale pokazał kontrolę i dojrzałość. Debiutujący w KSW Krzysztof Mendlewski próbował wywierać presję, jednak Formela był lepszy technicznie i wygrał wszystkie rundy na kartach sędziowskich. To zwycięstwo nie krzyczy z nagłówków, ale w dłuższej perspektywie może okazać się bardzo cenne.

Był pech, był comeback i było mocne otwarcie gali
Walka Oleksandra Moisy z Wojciechem Kawą zakończyła się w najgorszy możliwy sposób. Po jednej z akcji Kawa doznał kontuzji ręki i nie był w stanie kontynuować pojedynku. Skończenie przez uraz zawsze zostawia niedosyt, ale dla Moisy to i tak ważna wygrana do rekordu.
Damian Mieczkowski dołożył do tej gali jedną z ciekawszych historii. Przetrwał trudne momenty, w trzeciej rundzie wrócił do gry i rozbił Maksymiliana Kowalskiego przez TKO. To był występ z gatunku tych, które budują zawodnika mentalnie. Nie tylko wygrał, ale zrobił to po przejściach w trakcie walki.
Na otwarcie gali Andrzej Karkula poddał Dominika Mazura duszeniem zza pleców już w pierwszej rundzie. Smaczkiem był fakt, że Mazur wniósł za dużo na wagę i jeszcze przed rozpoczęciem starcia stracił punkt. Potem i tak nie zdołał odwrócić losów pojedynku. Karkula wykorzystał okazję szybko i bezbłędnie.
XTB KSW 116 – komplet wyników
Adrian Bartosiński pokonał Madarsa Fleminasa przez niejednogłośną decyzję sędziów i obronił pas kategorii półśredniej. Damian Piwowarczyk wygrał z Sergiuszem Zającem przez TKO w drugiej rundzie. Bartosz Kurek pokonał Tomasza Romanowskiego jednogłośnie na punkty. Bartosz Leśko wygrał jednogłośnie z Bartoszem Szewczykiem. Eva Dourthe poddała Ewelinę Woźniak balachą w drugiej rundzie. Kacper Formela zwyciężył z Krzysztofem Mendlewskim na punkty. Oleksandr Moisa wygrał z Wojciechem Kawą przez TKO po kontuzji ręki rywala. Damian Mieczkowski zatrzymał Maksymiliana Kowalskiego w trzeciej rundzie. Andrzej Karkula poddał Dominika Mazura w rundzie pierwszej.

Podsumowanie gali KSW 116 w Gorzowie
KSW wróciło do Gorzowa z galą, która miała dwa oblicza. Z jednej strony była mistrzowska walka na pełnym dystansie, twarda i taktyczna. Z drugiej brutalne, szybkie i bardzo konkretne starcia, które wywoływały większe emocje na trybunach. Bartosiński zachował pas i to jest nagłówek numer jeden. Ale jeśli ktoś po tej gali najmocniej podbił swoje notowania u kibiców, to Damian Piwowarczyk. I właśnie to mówi o XTB KSW 116 chyba najwięcej.
![KSW 116 w Gorzowie: Bartosiński obronił pas, ale to Piwowarczyk porwał publiczność [relacja]](https://szczecinportal.pl/wp-content/uploads/2026/03/ksw-116-w-gorzowie-bartosinski-obronil-pas-ale-to-piwowarczyk-porwal-publicznosc-relacja-750x375.jpg)





















