Do sobotniego spotkania z drużyną Motoru Lublin szczecińska Pogoń przystępowała z zerowym dorobkiem punktowym. W pierwszej kolejce nowego sezonu ekipa Roberta Kolendowicza zaskakująco wysoko uległa na wyjeździe drużynie Radomiaka Radom. Kibice portowego klubu mieli prawo do niepokoju przed inauguracją kampanii na swoim obiekcie. Jak się jednak okazało, były to obawy nieuzasadnione, a katastrofalny występ w Radomiu należy traktować jako wypadek przy pracy.
Pechowy początek i błąd Cojocaru
Wypadkiem przy pracy nie można natomiast nazwać zachowania Valentina Cojocaru przy bramce straconej przez Portowców w 9. minucie. Rumuński bramkarz, który słynie z podejmowania ryzykownych decyzji, podjął próbę nonszalanckiego obrotu z piłką w obecności przeciwnika. Nieporadność golkipera wykorzystał Mathieu Scalet, który umieścił piłkę w pustej bramce.
Szybka odpowiedź Portowców
Na szczęście dla sympatyków portowej drużyny, utracona bramka podziałała na naszych piłkarzy jak zimny prysznic. Podopieczni Roberta Kolendowicza stopniowo przejmowali inicjatywę. Na efekty w postaci bramki nie trzeba było długo czekać. W 15. minucie spotkania idealne dośrodkowanie Grosickiego na premierową bramkę w naszych barwach zamienił Marian Huja.

Źródło: Pogoń Szczecin fanpage
Pogoń przejmuje kontrolę
Po utracie prowadzenia ekipa Mateusza Stolarskiego przystąpiła do ataku. Nie przełożyło się to natomiast na dogodne sytuacje strzeleckie. Cojocaru nie miał problemu z obroną słabych strzałów rywala. Należy podkreślić świetną współpracę duetu środkowych obrońców portowej jedenastki, którzy agresywną grą oraz świetnym ustawianiem się w polu karnym skutecznie neutralizowali starania lublinian. Pogoń odpowiadała szybkimi kontratakami. Przed szansą na objęcie prowadzenia stawały największe gwiazdy Portowców: Grosicki oraz Koulouris. Ciekawe sytuacje kończyły się jednak zablokowaniem uderzeń przez obrońców Motoru. Przełom nastąpił w 40. minucie meczu. Popularny „Kulu” zachował się kapitalnie w polu karnym przeciwnika, posyłając piłkę obok bezradnego golkipera lublinian. W tym momencie należy podkreślić znakomite zachowanie Adriana Przyborka, który posłał świetne podanie otwierające w kierunku greckiego napastnika. Na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 2:1 dla gospodarzy.
Druga połowa pod dyktando Pogoni
Po wznowieniu spotkania szczególną aktywność w szeregach Portowców okazywał Jose Pozo. Niecelna próba z dystansu oraz kapitalny drybling, w którym wymanewrował obronę przeciwnika, pokazały, że zawodnik sprowadzony ze Śląska Wrocław posiada wysoką jakość. Niestety, w dalszym fragmencie drugiej połowy, podobnie jak przez większą część pierwszej, pozostawał niewidoczny. W 49. minucie Fredrik Ulvestad sprytnym uderzeniem podwyższył prowadzenie. Przy bramce pomocnika na uznanie zasługuje doskonała gra w powietrzu Mariana Huji, który skutecznie powalczył o piłkę.
Dominacja Pogoni i kropka nad „i”
Po okresie dobrej gry naszej drużyny do głosu zaczęli dochodzić zawodnicy Motoru. Szczególną aktywność w szeregach gości przejawiał Ndiaye, a jego pojedynki z Linusem Wahlqvistem stanowiły ozdobę meczu. Ataki ekipy ze wschodu Polski nie prowadziły do klarownych sytuacji strzeleckich. Ekipa Portowców była w tym aspekcie zdecydowanie konkretniejsza. W 88. minucie Adrian Przyborek uruchomił na lewym skrzydle Leo Borgesa. Defensor na pełnej prędkości ruszył do ofensywy, wykładając piłkę do pustej bramki Koulourisowi. Grecki napastnik dopełnił formalności, ustalając rezultat spotkania.

Źródło:
Pogoń Szczecin
Z nadzieją w przyszłość
Pogoń Szczecin wygrała z Motorem Lublin 4-1 i zdobyła 3 punkty – to jest najważniejsze. Po fatalnej inauguracji na nowo rozbudzone zostały nadzieje fanów na sukces projektu Alexa Haditaghiego. Przed Portowcami dwa wymagające wyjazdy do Niecieczy oraz Gdyni. Pozostaje sobie życzyć, że forma z własnego boiska zostanie przeniesiona na obce stadiony.

Źródło: Pogoń Szczecin fanpage
Noty i oceny zawodników (skala 1–10):
Bramkarze:
- Cojocaru – 4
Fatalny błąd przy straconej bramce znacznie obniża jego notę za to spotkanie. W dalszej części meczu pewny przy nieporadnych uderzeniach gości. Pod koniec meczu odniósł kontuzję, która może wykluczyć go na najbliższy czas z gry.
Obrońcy:
- Koutris – 5
Zdecydowanie najsłabszy zawodnik z pola w ekipie Portowców. Nieskuteczny w obronie oraz niewidoczny w ofensywie. Zmieniony szybko po zmianie stron. - Wahlqvist – 7
Skuteczniejszy w obronie od Koutrisa, ale również notował momenty, kiedy był ogrywany. Im dalej w mecz, tym lepiej radził sobie z Ndiaye. - Loncar – 8
Pewny w defensywie. Obiecująco wyglądała jego współpraca z Marianem Huja. Bez większych błędów. - Huja – 9
Obok Koulourisa najjaśniejsza postać w ekipie Pogoni. Jego zachowanie przy ustawianiu bloku obronnego pokazuje, że przejmuje rolę lidera defensywy. Agresywna gra w połączeniu z wychodzeniem wysoko za napastnikiem przeciwnika. Dodatkowo gol oraz asysta.
Pomocnicy:
- Ulvestad – 8
Solidnie prezentował się w środkowej strefie boiska. Udowodnił, że jest pomocnikiem, który potrafi skutecznie zachować się pod bramką przeciwnika. Jego sposób gry ułatwia Przyborkowi skoncentrowanie się w większym stopniu na grze ofensywnej. - Pozo – 6.5
Pokazał swój potencjał w pierwszym kwadransie po zmianie stron, kiedy oddawał niecelny strzał oraz efektownie dryblował między zawodnikami przeciwnika. Notuje zbyt długie fragmenty gry kiedy się z niej wyłącza. - Grosicki – 7
Zanotował asystę przy bramce na 1:1. Poza tym nie był specjalnie widoczny na boisku. Nieudane dośrodkowania oraz sytuacja, w której został dogoniony i zablokowany przy obiecującym kontraataku. - Makhairu – 7
Zawodnik z potencjałem. Potrafi zdobywać przestrzeń swoimi rajdami. Cechuje go ciekawy drybling. Do poprawy decyzyjność w akcjach ofensywnych. - Przyborek – 8.5
Kapitalna asysta przy bramce na 2:1 Koulourisa oraz asysta 2. stopnia przy bramce Greka na 4:1. Aktywny, próbował brać grę na siebie. Widać ogromny potencjał techniczny oraz swobodę w prowadzeniu piłki.
Napastnicy:
- Koulouris – 9
Obserwując jego grę, porównanie nasuwa się samo – Robert Lewandowski polskiej ekstraklasy. Kapitalna gra tyłem do bramki oraz doskonałe wyczucie przestrzeni w polu karnym przeciwnika. Maszyna do strzelania goli.
Rezerwowi:
- Kamiński – 6
Zmienił Cojocaru na bramce w końcówce spotkania. Pewny przy dośrodkowaniach. Z szansą na występy w dalszej części sezonu, szczególnie biorąc pod uwagę kontuzję Cojocaru. - Ndiaye – 6
Ciekawy przerzut na prawą stronę do Mukhairu. Faulowany przy próbie przetrzymania piłki w środkowej części boiska. - Juvara – 6.5
Nie przebywał na boisku za długo, ale można zauważyć potencjał do gry kombinacyjnej oraz umiejętność dryblingu. Dwa odważne strzały z dystansu. - Borges – 8
Rozpoczął występ od niecelnych zagrań, ale później efektownie uwolnił się spod presji, uruchamiając Przyborka. Na koniec kapitalne podłączenie się do akcji i asysta przy bramce Koulourisa.
Skrót meczu – źródło: Ekstraklasa
















